Od wielu lat czynnie działam w szkołach moich dzieci i udzielam się jako członek Rady Rodziców. Rada Rodziców to taki organ w szkole, który ma wiele zadań oraz szereg uprawnień i obowiązków. Jednym z corocznych rytuałów, był wybór firmy ubezpieczeniowej. Zajmuję się ubezpieczeniami od ponad ćwierć wieku, więc temat najczęściej trafiał do mnie jako fachowca, który się na tym zna. Osobiście postanowiłem sobie, że jako członek, a potem szef Rady Rodziców, nigdy nie będę składał ofert ubezpieczenia uczniów w szkołach moich dzieci. Byłaby to niezdrowa sytuacja. Skrupulatnie sprawdzałem wszystkie oferty (czasami spływało ich nawet 7-8 w roku). Po analizie – rekomendowałem Radzie i Dyrekcji jedną z ofert, jako najlepszą. Szkoła podpisywała umowę i zbierała pieniądze od uczniów. Firma nawet zwracała część składki na konto Rady Rodziców. Jakież było moje zdziwienie, gdy jeden z rodziców powiedział do mnie:

„Bardzo źle Pan wybrał – kierował się Pan tym, że firma odda część pieniędzy szkole. Mógł Pan zamiast tego negocjować z firmą obniżenie składki. Przecież my jako rodzice wpłacamy już pieniądze na komitet rodzicielski (tak kiedyś nazywały się wpłaty na Radę Rodziców)”

Zacząłem szukać w internecie. Okazało się, że ten rodzic miał rację. Trafiłem na bardzo formalne stanowiska aż trzech instytucji państwowych:

  1. Raport Rzecznika Finansowego w sprawie ubezpieczeń w szkołach – pobierz
  2. Komunikat Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie ubezpieczeń NNW dzieci i młodzieży szkolnej – pobierz
  3. Wytyczne Ministerstwa Edukacji Narodowej pismo nr DWKI-WPB.513.168.2019.BNpobierz

Z lektury tych dokumentów wypływa wiele wniosków, w tym jeden podstawowy:

Szkoła i rady rodziców nie mają upoważnienia prawnego do zawierania jakichkolwiek umów, w tym umów ubezpieczenia grupowego NNW. To rodzice rozstrzygają, czy należy w szkole ubezpieczyć dziecko

Pod wpływem stanowiska MEN, część Dyrektorów stwierdziła, że więcej się tym nie będzie zajmować. Całkowicie oddała Radzie Rodziców tę kwestię do rozstrzygania. To też był błąd, bo część Rad Rodziców – nadal uzurpowała sobie prawo do wybierania za rodziców. Wiele Rad robi to nadal. Niektóre robią to delikatnie – wybierają jedną z firm, a rodzic może wybrać jeden z kilku wariantów. To niestety cały czas wadliwy model.

Inni Dyrektorzy w ogóle odeszli od ubezpieczenia uczniów. Ani Rada, ani Szkoła nie dotyka tematu. Pozostawili rodziców samych sobie. Efekt jest taki, że część uczniów w ogóle jest nieubezpieczona, bo rodzice o tym zapomnieli, lub nie pomyśleli. Teraz gdy dochodzi do poważnego wypadku – czasem brakuje pieniędzy. Nawet Polska Izba Ubezpieczeń w swojej rekomendacji, dotyczącej ubezpieczania uczniów, wyraźnie pisze w jednym z punktów:

Ubezpieczenie nie jest obowiązkowe, ale całkowita rezygnacja z ubezpieczenia oznacza brak dodatkowego wsparcia finansowego, czyli realnej pomocy w momencie wypadku dziecka.

I tak źle, i tak niedobrze. Co więc można z tym zrobić? Jak postąpić w zgodzie z prawem i jednocześnie dać rodzicom wybór?

REKOMENDOWANY MODEL –  najbezpieczniejszy zarówno dla Dyrektora, Rady Rodziców i samych Rodziców

Proponujemy rozwiązanie zgodne z prawem, w którym Szkoła i Rada z szacunkiem traktuje wszystkich rodziców, dając im prawo wyboru. Rekomenduje rodzicom, aby sami wybrali sobie zarówno firmę ubezpieczeniową, jak i wariant. To rodzice zdecydują – każdy indywidualnie. Wystarczy umieścić na stronie www szkoły oraz wysłać do wszystkich rodziców następującą wiadomość w e-dzienniku:

Szanowni Państwo.

 

Szkoła wspiera ubezpieczanie uczniów, gdyż dla wielu rodziców jest ono ważne. Jednak nie wskazujemy firmy ubezpieczeniowej - bo to nie nasza rola. To rodzice decydują np. na platformie www.pewny.pl lub podobnej, o tym w jakiej firmie i w jakim zakresie ubezpieczyć dziecko. Można też sprawdzać oferty na własną rękę, w dowolnej firmie u wybranego agenta. Ubezpieczenie nie jest obowiązkowe, ale całkowita rezygnacja z ubezpieczenia, może oznaczać brak dodatkowego wsparcia finansowego, czyli realnej pomocy w momencie wypadku dziecka. Z perspektywy szkoły, ale też rodziców - im więcej ubezpieczonych uczniów w szkole, tym mniej potencjalnych problemów.

Zalety tego modelu:

  • Szkoła nie podpisuje z nikim żadnej umowy – a co za tym idzie nie ma żadnych zobowiązań.
  • Rodzic ma rzeczywisty wybór – wybiera zarówno firmę, jak i wariant.
  • Rodzic płaci niższą składkę – patrz “kody promocyjne”
  • Rodzic sam bezpośrednio do firmy opłaca składkę.
  • Szkoła nie ponosi odpowiedzialności za zbieranie i przekazywanie pieniędzy
  • Szkoła nie bierze odpowiedzialności za wybory rodziców i do minimum spada możliwość pojawienia się pretensji z ich strony.

Wadą tego modelu jest fakt, że na rynku jest kilkanaście firm ubezpieczeniowych oferujących ubezpieczenie uczniów. Każda z nich ma czasem kilkanaście ofert i wariantów. Nie wszystkie one ubezpieczają w systemie online. Niektóre z nich sprzedaż uzależniają od podpisania ze szkołą umowy ubezpieczenia. Siłą rzeczy będą nieobecne w tego typu rozwiązaniach. Jednak danie zbyt wielkiej ilości firm do wyboru rodzicom, też zaciemniłoby obraz. Tutaj kłania się wstępna selekcja i wybór najlepszych rozwiązań dla rodziców i przedstawienie ofert kilku wiodących firm w tym obszarze. Zrobiliśmy to na tym portalu. Rozwiń, aby dowiedzieć się czym się kierowaliśmy?

Czym się kierowaliśmy przy wyborze?

Na wybór złożyło się wiele czynników. Możliwość ubezpieczenia uczniów proponuje kilkanaście firm na rynku. Przyjęliśmy trzy kryteria.

  • Pierwszym kryterium była możliwość ubezpieczenia się online. Dla przykładu: Hestia ma ubezpieczenie uczniów w swojej ofercie, ale nie załatwimy tego online. Trzeba się telefonicznie umówić z agentem na spotkanie, lub udać do biura ubezpieczeniowego.
  • Drugim kryterium, była atrakcyjność cenowa oraz elastyczność. Możliwość wybrania z kilku wariantów. Oferty ubezpieczenia uczniów są do siebie podobne, jednak się od siebie różnią. Niektóre firmy dają atrakcyjne wyróżniki – np: Uniqa daje najszerszą możliwość zabezpieczenia się w przypadku pojawienia się hejtu w internecie oraz OC, które działa też na praktykach zawodowych. Compensa daje 5000 zł w przypadku zaginięcia lub porwania dziecka. Allianz ma najwyższą sumę ubezpieczenia w przypadku śmierci rodziców wskutek NNW (nawet do 150 000 zł w przypadku śmierci obojga rodziców w opcji dla przedszkola) Inne firmy też mają swoje atuty. Wybraliśmy naszym zdaniem te najistotniejsze.
  • Trzecim kryterium była łatwość wyboru dla rodzica – dlatego przedstawiamy trzy - cztery oferty spośród najlepszych, a nie wszystkie. Wybraliśmy te firmy, które mają najwięcej znaczących i przydatnych opcji. Nie da się ofert porównać tak wprost – jeden do jeden, bo mają zróżnicowane definicje i zakresy.

Podeszliśmy do tego praktycznie. Oczywiście ofert na rynku jest więcej – można się z nimi zapoznać np. tutaj. Są też oferty bardziej złożone. Rynek proponuje np. ubezpieczenie dziecka na wypadek nowotworu na dwa miliony euro, z którego można pokryć leczenie za granicą. W internecie wiele jest zbiórek na chore dzieci, a wystarczyłaby polisa za kilkadziesiąt zł Jeżeli chcesz sprawdzić np. ubezpieczenie na 2 000 000 euro? zobacz tutaj

Michał Jakubowski - pomysłodawca portalu